Skip to content
Menu
Zbiegowisko
  • Kontakt
  • O mnie
Zbiegowisko

Ostatnie wpisy

  • Szczęście. 11 kwietnia, 2026

Kategorie

  • #mottonadzis
  • Co mnie motywuje z rana?
  • Dzień za dniem, czyli kolejny wpis
  • Dzień za dniem, czyli kolejny wpis…

Zejście

Opublikowano 23 lutego, 202423 lutego, 2024

Nic nie trwa wiecznie. Każda przygoda ma swój początek i koniec. Po Evereście wróciłem do domu. Niedzielę przespałem, poniedziałek również. W środę poczułem się już na tyle dobrze, żeby ruszyć cztery litery i wyjść z kokona. Wybór padł na Lisie Kąty, czyli najbliższe okolice. Pierwsze kroki wiązały się z wysiłkiem. Zrobiłem bieg tam i z powrotem z kilkoma kółkami po lesie. Zależało mi na miękkim poszyciu, żeby po betonowym wejściu pod Everest zaznać chociaż trochę ukojenia. Tętno szaleje, oddech nierówny, czuję jeszcze zmęczenie. Dobiegłem przez lotnisko do przeprawy na Osie i zawróciłem do domu.

Kolejnego dnia chciałem pobiec, ale pewne okoliczności sprawiły, że musiałem zostać w domu. Aga pojechała do Grudziądza na rehabilitacje do polikliniki, a potem na badania z jakiegoś programu – krew, mocz itp podstawowe badania. Po dwóch godzinach odbieram telefon, że żona zemdlała i trzeba po nią pojechać. Hmm… Później okazała się, że było numerem piątym, który zemdlał podczas pobierania – pełny profesjonalizm. Pojechałem do Gru, wywiozłem Agusię na wózku do auta i pojechaliśmy do domu. Agą skończyła w łóżku, a ja skończyłem bieganie zanim je rozpocząłem.

Piątek, kolejna okazja do biegania. Wstaję, ubieram się, zaworze żonę na rehabilitację i sam uciekam do lasu. Pierwsze trzy kilometry idą znośnie. Od czwartego rozpoczynam walkę o przetrwanie. Nogi z betonu, tętno szaleje, nos zapchany, trudno mi oddychać. Już rano obudziłem się z delikatnym bulem gardła i zatkanym nosem – pokłosie zimy na Evereście? Z bólem przebiegłem dyszkę i pojechałem do domu. Herbata z cytryną i do łóżka.

Jutro parkrun. Dam radę? Dam radę!

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O witrynie

Mam swoje zajawki i o nich najczęściej będę pisać. O moim bieganiu, o tym co mnie motywuje. Może się trochę rozwinę, a może to wyewoluuje w zupełnie innym kierunku. Czas pokaże…

Dotychczasowe wpisy

Najnowsze komentarze

  • admin - Do paczkomatu i z powrotem…
  • admin - Do paczkomatu i z powrotem…
  • Daria - Do paczkomatu i z powrotem…
  • Żaneta - Do paczkomatu i z powrotem…
  • micha - Strefa komfortu…
maj 2026
P W Ś C P S N
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
« kwi    

Kategorie

  • #mottonadzis
  • Co mnie motywuje z rana?
  • Dzień za dniem, czyli kolejny wpis
  • Dzień za dniem, czyli kolejny wpis…
©2026 Zbiegowisko | Powered by SuperbThemes