Na arenie pozostaje jeszcze cichy bohater – francuska Nadine Zacharias. Sześćdziesięciolatka przyjechała na zawody sama, bo nie ma teamu, który by ją wspierał.
Tydzień 33
Dzień za dniem, tydzień za tygodniem…
Szok.
Niesamowity dzień, weekend, tworzy się historia…
Nie ma co rżnąć bohatera…
Pogoda? Dzień rozpoczął się mgliście i wbrew pozorom to była dobra wiadomość, bo później zaczęło operować słońce, temperatura zaczęła rosnąć, a ja nie lubię (czytaj: nie potrafię) biegać w tak wysokiej temperaturze.
Dziękuję, nie jadę.
Powroty są trudne. Mój powrót z urlopowego wypadu w Pieniny był trudny. Właściwie to był najtrudniejszy element naszej rodzinnej wyprawy, trudniejszy nawet niż wejście na szczyt.
Nie samym bieganiem… finał
Powoli zbliżamy się do wieży, chodnik przybiera formę spirali nieuchronnie znoszącej się ku górze. W kulminacyjnym momencie będziemy prawie pięćdziesiąt metrów nad ziemią.
